środa, 11 lutego 2015

Dlaczego warto robić doktorat na UEK?



To jest tekst, o którym długo już myślałam. Jestem tym szczęśliwcem, który nie miał problemów z Uniwersytetem Ekonomicznym, co więcej uważam że mój kierunek (Informatyka i Ekonometria) był świetny dzięki unikalnemu połączeniu umiejętności technicznych i analitycznych.
Wracając do tematu… dlaczego w ogóle rozważać UEK jeśli chce się robić studia doktoranckie:

Logistyka i koszty

Studia III stopnia dzienne są bezpłatne. Zajęcia odbywają się zwykle popołudniami, więc jeśli ktoś pracuje, to nie ma problemu aby połączyć studia z pracą. Niestety – studia zajmują dużo czasu i trzeba to brać pod uwagę, decydując się.

Jak się dostać?

Egzamin wstępny wymaga przygotowań jeśli nie jest się zaraz po studiach (trzeba przypomnieć sobie terminologię i definicje :)). Ogólnie jest to forma wypracowanie na temat związany z daną dziedziną (zarządzanie, ekonomia, finanse, towaroznawstwo). Sprawdzana jest umiejętność formułowania hipotez i potem ich dowodzenia – więc ogólnie to czy jesteśmy wstanie napisać referat naukowy. Nie trzeba kuć definicji na pamięć, bo chodzi tu bardziej o logiczne myślenie i umiejętność przeniesienia go na papier.
Druga część egzaminu to rozmowa z komisją, która chciałaby znać motywy dla których dana osoba chce dostać się na studia doktoranckie. Tu przydaje się sformułowany obszar lub temat który chcemy badać oraz wstępnie wybrany promotor. Rozmowa jest miła i przyjemna :)

Jaki jest poziom wykładów?

No niestety to jest różne. Mi się podobały wykłady z działki ‘finansowej’ bo było to dla mnie coś nowego i pozwoliło poszerzyć horyzonty. Było też sporo innych inspirujących :) A były też takie, które były powtórzeniem przedmiotów ze studiów I stopnia… i oczywiście oceny nie dało się przepisać :( Było też parę ‘absurdalnych’ przedmiotów, gdyż dla osób zainteresowanych dziedziną były zbyt podstawowe, a dla osób z poza dziedziny były niczym nauka czytania po chińsku bez znajomości alfabetu…

Jak trudna jest sesja?

To oczywiście zależy :) Jako kujon oceniam że nie było tak źle. Często były referaty, gdyż mieliśmy się przygotować do pisania referatów do czasopism (idealnie by było gdyby referaty z zaliczeń potem były publikowane, ale to nie zawsze wychodziło). Jeszcze idealnie by było, gdyby prace zaliczeniowe były fragmentem rozprawy doktorskiej. W moim przypadku się akurat to nie udało :) Były też egzaminy na które trzeba było nauczyć się na pamięć definicji… co trochę było smutne… bo oznaczało traktowanie studentów III stopnia jak dzieci z podstawówki… Zdecydowanie bardziej wolałam pisać referaty, które wymagały samodzielnego zgłębienia literatury, kreatywnego myślenia i tak naprawdę przygotowywały do pisania poważnych prac naukowych. Były też bardziej wymagające czasowo niż odtwórcze egzaminy, ale z perspektywy czasu widzę, że uczyły one znacznie więcej.

Jak trudno jest napisać doktorat?

No cóż… myślałam że łatwo :) Ale jest bardzo trudno, zwłaszcza jeśli się pracuje i studiuje. A jak się zmienia temat, to już w ogóle robi się ciężko (ja zmieniałam 3 razy).
Jeśli pojawił Ci się pomysł w głowie aby zrobić doktorat, to warto spróbować. Najwyżej skończysz studia i nie uda się obronić – to nie jest koniec świata. A doświadczenie jest bardzo fajne :)

Dlaczego UEK?

Uczelnia nie robi absolutnie żadnych problemów. Jest miło i przyjemnie, panie w dziekanacie pomocne, promotorom zależy na tym abyś jako osoba się nie tylko obronił(a) ale także napisała dobrej jakości pracę. Jest to też uczelnia która nie wykorzystuje doktorantów jako darmowej siły roboczej, co się chwali.


Rzeczy które opisałam są dość przyziemne, ale myślę że osoby które zastanawiają się nad zrobieniem doktoratu mogą jest uznać za pomocne :) Powodzenia!



wtorek, 10 lutego 2015

Language changes



Aż przykro mi to mówić, ale... nie wszystkie notki będą po polsku i po angielsku. Niestety z uwagi na limit czasu zdecydowałam się pisać głównie w języku angielskim. Mam w planie parę notek tylko w języku polskim. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną mimo zmiany :)

Miłego czytania!

niedziela, 8 lutego 2015

Podsumowanie 2014!

Długa przerwa, ze względu na duże zmiany! Ale zacznijmy od podsumowania roku 2014!

Zmiana pracy i wyjście ze strefy komfortu 
Nowy rok, nowa praca. Początek roku 2014 oznaczał rozpoczęcie przygody z firmą z branży lotniczej - dokładniej z dostawcą oprogramowania dla tejże. Muszę przyznać, że to było ciekawe doświadczenie i nauczyłam się dużo... i poznałam też trochę anty-wzorców ;)

Rok konferencji
Zdecydowanie rok 2014 upłynął pod znakiem konferencji. Każdego miesiąca mówiłam przynajmniej na jednym wydarzeniu (rekord - 3 wystąpienia jednego miesiąca). Jeszcze nie jestem najlepszym mówcą na świecie, ale jestem już coraz bliżej ;)
Zdjęcie z DevDay

...a to moje trofea konferencyjne


Doktorat
Finalnie ukończyłam studia doktoranckie... teraz tylko czeka mnie napisanie rozprawy doktorskiej. Praca oraz studia III stopnia były ciężkie do pogodzenia i zajmujące dużo prywatnego czasu. Zapewne gdybym nie pracowała, to już bym napisała rozprawę, z drugiej stronie nie miałabym praktycznego doświadczenia... więc ogólnie to nie żałuję :) 
Stare zdjęcie po skończeniu studiów magisterskich ;)

Sprawianie, że świat staje się lepszy :)
Byłam zaangażowana w różne przedsięwzięcia mające na celu wspomaganie rozwoju najbliższego otoczenia. Dołączyłam do PTI i szybko dostałam się do prezydium. Organizowałam razem z kolegami i koleżankami z PTI różne DARMOWE warsztaty i wykłady dla lokalnych społeczności. 

Zdjęcie z jednego z warsztatów - Agnieszka Celińska 


Agile Lean Enthusiast Krakow i Agile Lean Europe
Byłam współorganizatorką meetupu ALE Krakow i konferencji ALE14. I to był świetny sposób na poznanie Agile/Lean lepiej! Świetne! 

ALEsome conference logo by +Magdalena Blaschke 


Nie wszystko było takie różowe na jakie wygląda...
Ten rok to był rok wyzwań. Dużo rzeczy zwyczajnie nie wypaliło. Mówienie na konferencjach oznaczało np. odmowne odpowiedzi na moje zgłoszenia w CFP. Kończenie studiów powinno się zakończyć napisaniem rozprawy, a to jest jeszcze w toku (dodatkowy stres). Meetupy nie zawsze były udane...  Ale najważniejsze jest, że dużo świetnych rzeczy się udało, więc jestem zadowolona :)





Zbliżając się do końca
Końcówka roku 2014 była napięta. Zdecydowałam się przenieść ze względów osobistych... i od początku 2015 jestem w Wielkiej Brytanii. To oznaczało szukanie pracy, które jest frustrujące (napiszę o tym osobno), koniec końców założyłam firmę i jestem kontraktorem. Totalne szaleństwo! 

A jaki był Twój rok 2014?