wtorek, 25 marca 2014

Kongres kobiet, misja: podzielić się pasją!


Razem z koleżankami z PTI oraz z Hacker Space Kraków, reprezentowałam "kobiety w IT" podczas I Małopolskiego Kongresu Kobiet. Podczas naszego panelu dyskusyjnego próbowałyśmy zachęcić panie młodsze i starsze do wkroczenia na techniczną ścieżkę zawodową ;) Odkryłyśmy też nieznane oblicza IT, które zostały entuzjastycznie przyjęte przez publikę :) Pełną relację można przeczytać tu: http://pti.krakow.pl/?p=1360

Zapraszam od obejrzenia paru zdjęć :)



source: https://www.facebook.com/acelinskaphoto


source: https://www.facebook.com/acelinskaphoto

source: https://www.facebook.com/acelinskaphoto

poniedziałek, 24 marca 2014

Zabiegany marzec

Cześć!

Miło mi was poinformować, że będę mówiła na dwóch konferencjach w tym tygodniu :)

Najpierw mówię na konferencji "Kompleksowe Systemy Informatyczne" (GigaCon) a potem prowadzę warsztat na Studenckim Festiwalu Informatycznym. Oba wydarzenia są tego samego dnia - 27.03.2014

13:10 - "Kompleksowe Systemy Informatyczne" (GigaCon) - Jak wybrać systemy IT wspierające działalność przedsiębiorstwa?
Rejestracja:  http://gigacon.org/ksi/krakow/rejestracja 

15:30 - Studencki Festiwal Informatyczny - Sztuka wojny wg analityka IT, czyli metody współpracy z wymagającym klientem
Rejestracja:
1. Wyślij e-mail na adres: warsztaty@sfi.org.pl
2. Tytuł maila: [27.03] Sztuka wojny wg analityka IT, czyli metody współpracy z wymagającym klientem
3. Maile można wysyłać do północy 26.03
4. Zapis należy potwierdzić do 30 min przed rozpoczęciem warsztatu przy recepcji Studenckiego Festiwalu Informatycznego
fot. Agnieszka Celińska

sobota, 15 marca 2014

In-house made software vs. External vendor software


Miałam przyjemność pracować w wewnętrznym dziale IT, który dostarczał aplikacje wspierające działalność biznesową firmy (która nic z IT wspólnego nie miała). Obecnie mam przyjemność pracować w firmie, która jest dostawcą rozwiązań IT - więc końcowy klient aplikacji jest "na zewnątrz". Tak się zastanawiałam - czy są znaczące różnice w produkcji aplikacji w przypadku tych dwóch modeli?

Komunikacja
Po pierwsze, jeśli jesteś dostawcą - nie masz bezpośredniego kontaktu z klientem. Czasami IT nie ma kontaktu z klientem wcale (cała komunikacja jest kierowana przez określone proxy). Jeśli pracujesz jako wewnętrzny dostawca, to zawsze możesz złapać swój "biznes" na korytarzu, w kuchni tudzież w innym miejscu - i zadać pytania ;) To sprawia, że praca jest znacznie prostsza!

Elastyczność
Oczywiście elastyczność jest mocno związania z komunikacją. Filozofia agile pozwala na łatwe i szybkie dostosowanie planów do szybko zmieniającej się rzeczywistości. Czyli jeśli IT ma dobre stosunki z biznesem, to wszystko pięknie funkcjonuje. A co gdy komunikacja nie zachodzi wcale? (To pytanie pozostawiam jako retoryczne ;))
Agile nie jest lekarstwem na wszystkie bolączki. Jeśli klient zmienia zdanie ciągle, przykładowo: podczas pierwszej iteracji chciał czołg, podczas drugiej helikopter aż finalnie w trzeciej okazało się że chce łódź podwodną, wtedy produkt finalny będzie wyglądać jak mały (albo ogromny) potworek. Elastyczność jest ważna, ale powinna mieć swoje granice!

Odpowiedzialność
Jeśli pracuje się dla wewnętrznego klienta, to chce się mu umożliwić "zarabianie", bo przecież dzięki temu jest wstanie zapłacić za wykonaną pracę. Proste, nieprawdaż? Doprowadzenie własnego pracodawcy do bankructwa jest podcinaniem gałęzi na której się siedzi, więc nikt o zdrowych zmysłach tego nie chce. Jeśli jest się zewnętrznym dostawcą, to presja jest nawet większa - "firma-matka" zarabia na dostarczaniu aplikacji, więc jak jakość aplikacji jest niska, to nikt jej nie kupi. Jeśli natomiast wdrożenie aplikacji "zbije" firmę klienta, to nikt inny na rynku nie pokusi się o kupienie*.

*wyjątek stanowi SAP, który "zabił" jednego ze swoich klientów (FoxMeyer), a mimo to ma się świetnie. Więcej o FoxMeyer można poczytać >>tu<<

Cel
Wracając do pierwotnie zadanego pytania - oczywiście różnice istnieją, ale w obu przypadkach cel jest jeden. Stworzyć super oprogramowanie :) Programiści to pasjonaci, który lubią pisać porządny kod (tak, są geekami i zwykle są z tego dumni :)).


Źródło: http://geek-and-poke.com/geekandpoke/2014/3/4/hr-is-key

sobota, 1 lutego 2014

Krakowska społeczność technologiczna rośnie!

Kiedyś pisałam o wszystkich wydarzenia na których byłam. Kiedyś było tylko parę interesujących mnie wydarzeń, ale teraz... Jestem na jakimś co tydzień! Czasem jest codziennie (od poniedziałku do piątku) na jakimś meetupie! 

To jest niesamowite! Jak chcesz poznać interesujących ludzi - zerknij w kalendarz, znajdź wolny wieczór a potem... odszukaj meetup (czasem jest więcej niż jeden tego samego dnia, więc wybór może być trudny ;)). Jeśli chcesz się nauczyć czegoś nowego - sytuacja jest analogiczna! Ale aby być szczerą, to muszę powiedzieć że darmowe szkolenia zdarzają się z częstotliwością raz na tydzień (statystycznie). 

Atmosfera dzielenia się wiedzą w Krakowie jest niezwykła. Ludzie prowadzą warsztaty/meetupy całkowicie za darmo. Oferują swój czas, wiedzę dla społeczności - co jest bardzo inspirujące. Oprócz warsztatów i meetupów, są też darmowe konferencje oraz inne atrakcje. Tak! Całkowicie za darmo :) 

Dzielenie się jest super, więc może dołączyć do Krakowskiej społeczności technologicznej?
Tu możesz znaleźć informację o zbliżających się wydarzeniach:
http://crossweb.pl/ (nie tylko dla Krakowa)
https://evenea.pl/ (nie tylko dla Krakowa)
http://www.meetup.com/ (nie tylko dla Krakowa)


Do zobaczenia, mam nadzieję! 




fot. Agnieszka Celińska

czwartek, 23 stycznia 2014

Ogarnięcie zmiany

Witam w 2014!

Ostatnia notka była wieki temu, ale nie bójcie się – następne będą już publikowane regularnie.
Sporo zmian w moim życiu, spowodowało ubytki w czasie na tyle duże, że aż musiałam zaprzestać pisania. Na całe szczęście teraz jest stabilnie (lub przynajmniej nie zmienia się tak gwałtownie), więc mogę wrócić do blogowania ;)

Co zmieniłam? Pracę, brażnę i mieszkanie. Ogromne zmiany! A przyplątały się też mniejsze jako efekt uboczny. Wszystkie pozytywne, więc jest się z czego cieszyć ;)

Jak poradzić sobie ze „ogarnięciem” zmiany?
W internecie można znaleźć morze rad, ale ja zdecydowałam się na użycie technik które stosuje w codziennej pracy… Zidentyfikowałam akcje i zadania które muszę wykonać, wpisałam je do swojego „backlogu”, sklasyfikowałam (wg MoSCoW), ustaliłam priorytety i… wykonałam. Najcięższą częścią było ustalenie priorytetów i wyrzeczenie rzeczy które chciałam zrobić, ale nie mam na nie czasu (jak blogowanie). Możecie zapytać – dlaczegóż to cokolwiek wyrzucać? Niestety ograniczenia są bezlitosne, w tym wypadku winnym był wspomniany czas który wynosił jak na złość ciągle 24h na dobę.

Jak ustalałam priorytety?
Prosta tabelka, a w niej lista zadań plus kolumny z szacunkowymi wartościami dla: ważności, priorytetu, konsekwencji jeśli nie zrobię na czas danego zadania, zadowolenia z wykonania itp. Dla wszystkich „wskaźników” zastosowałam tą samą skalę, oznaczyłam jako stymulanty i stymulanty a na koniec odpowiednio dodałam. Potem sortowanie i ostatni krok typowo „heurystyczny” – czyli przestawiłam odrobinę kolejność wg własnego uznania.
Dlaczego nie oceniłam ile czasu na wykonanie zadań potrzebuję? Zwyczajnie nie miałam wyboru i musiałam zrobić wszystko z listy „must have”. Dlatego porostu brałam zadania w kolejności i… wykonałam je. Brzmi banalnie, prawda?

Jak widać, można wykorzystać znajome z pracy techniki, w celach nie koniecznie zawodowych!

Życzę wam szczęścia we wszystkich planowanych zmianach w 2014 roku!