Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzędzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzędzie. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2013

Sztuczki w Balsamiq


Uwielbiam makiety w rozumieniu prototypów aplikacji. Dlaczego? Bo to świetny sposób na pokazanie użytkownikowi jak aplikacja będzie wyglądać zanim jej kodowanie się zacznie (pozwala to też przedyskutować zbyt abstrakcyjne dla 'biznesu' rzeczy na "żywym" przykładzie).

Balsamiq jest programem, dzięki któremu możemy stworzyć pliki pdf w które da się klikać. Nawet najbardziej oporny użytkownik nie pomyśli, że to jest już 'prawie' gotowa aplikacja (więc nie ma niebezpieczeństwa, że poprosi o jej wdrożenie... jutro!). Makiety robione w narzędziach typu 'Just in mind' są łudząco podobne do aplikacji, co może być mylące i... użytkownik może pomyśleć, że aplikacje jest prawie gotowa ;)

Mam nadzieję, że udało mi się was zachęcić do prototypowania. Poniżej kilka wskazówek jak zabrać się za robienie makiety w Balsamiq:

  • zaplanuj jak wygląda "flow" w aplikacji
  • wybierz opcje które chcesz pokazać (lepiej wybrać parę różnych niż takich które wyglądają bardzo podobnie do siebie)
  • zastanów się na sekwencją, którą użytkownik powinien podążać klikając w prototyp
  • przygotuj sobie szkielet dla wszystkich ekranów (obrazy które pokazują stan aplikacji)
  • przygotuj ekrany które odpowiadają zaplanowanej sekwencji (jedna akcja - jeden obraz)
  • stwórz linki między ekranami
  • zapisz jako Pdf
  • gotowe :)


Zajrzyj do innych notek o prototypowaniu!

wtorek, 19 listopada 2013

Prototypy w Visual Studio?




Śmiała myśl, czyż nie? Dla programisty pewno oczywistym jest stworzenie prototypu w Visual Studio albo innym IDE. Dla mnie VS było ostatnim narzędziem, które wybrałabym do robienia makiet… Jednak kolega zasugerował aby spróbować tego narzędzia.

I tak zaczęła się przygoda. Aplikacja była mobilna, więc czyste VS wydawało się nie wystarczające (kobieta jestem, więc wygląd ma znaczenie). Tak, Microsoft Blend był tym czego potrzebowałam… albo takie pozory przynajmniej sprawiał ;) Jak się domyślacie, okazało się że idealną parą do Blenda jest… PhotoShop. Niestety moja licencja na PS wygasła dawno temu. Finalnie powróciłam do VS.

Po tym przydługim wstępie, pora na najciekawszą część – moje odkrycia ;)

Wady prototypowania w VS:
-          trzeba trochę znać programowanie
-          standardowe gui jest brzydkie… więc jak nie masz umiejętności aby podgładzić interfejs, to makieta jest brzydka
-          wygląda jak prawdziwa aplikacja (użytkownik może nie pojąć, że to tylko atrapa)
-          kuszące jest dążenie do zrobienia idealnego narzędzia od razu… powoduje to spędzenie masy czasu nad dopieszczeniem makiety, która z założenia ma się zmień… (user na pewno powie że chciał przecież co innego, czyż nie?)

Zalety:
-          Zdecydowanie szybciej można zrobić prototyp w VS niż w narzędziach “klikalnych” (jeśli znasz się ciut na programowani I nie popłyniesz z perfekcją za bardzo ;))
-          Limitem jest tylko Twoja wyobraźnia (można zrobić absolutnie wszystko jeśli umie się… programować ;))

Tak… lepiej zostanę przy moim ulubionym balsamiq :)


poniedziałek, 7 października 2013

New toy

R jest jedną z moich ulubionych statystycznych zabaweczek... upsss... narzędzia chciałam powiedzieć :) Mam nadzieję, że pamiętacie moją recenzję

Ostatnio znalazłam ciekawy pakiet do R - rattle się nazywa. Jest dedykowany do data miningu i na pierwszy rzut oka wydaje się... przeładowany. Zaletą R jest prostota - skromne menu, trochę toporny design i moc kryjąca się w komendach pozwalających liczyć statystyczne cuda. 

Szybkie spojrzenie na konsolę R przed załadowaniem rattle:


I zaraz po jego załadowaniu:



Ogromna różnica! Pierwsza myśl: jak tego użyć?! Wygląd był jednak zwodniczy i pakiet jest całkiem przyjazny, jak się wie co się chce policzyć ;)

sobota, 20 lipca 2013

Z IT na nasze...


... czyli szybkie podsumowanie mojej prezentacji na GGC Kraków

Jestem gadatliwe stworzenie, więc w 20 minut zmieścić wszystko co bym chciała powiedzieć... no ciężko by było. Dlatego męczyłam Krakowską organizatorkę GGC +Annę Błaszczyk o więcej czasu na gadanie ;) A że zbiegi okoliczności rządzą światem... +Alicja Pituła nie mogła dotrzeć w ubiegły piątek... więc można by rzec szczęście w nieszczęściu bo mogłam gadać dłużej ;) Nikt nie zasnął, nikt nie uciekł także publika zniosła tortury dzielnie. 

Pisać też mogę długo, ale aby was nie zanudzić, to przejdę do rzeczy. Prezentacje oryginalną można zobaczyć na slideshare, tu zamieszczam wersję "wypasioną" z extra dodatkami (linki do aplikacji o których wspominałyśmy). 


czwartek, 18 lipca 2013

Ulubione rysowadło

Człogiem!

Pamiętacie jak pisałam o PAM Summit? To dobrze, bo wtedy w mej główce zrodziła się cała masa idei na notki, więc często będę się odwoływać do tej konferencji :)

O czym plotkowali analitycy (i nie tylko oni) w kuluarach? Ano między innymi o narzędziach. Wszyło na to, że oczywiście lekarstwem na wszystko jest excel i że tam właściwie wszystko można zrobić </joke>. Żarty, żartami ale naprawdę ciężko było wskazać jedno narzędzie do wszystkiego czym się zajmuje analityk (a czym to się zajmuje analityk może napiszę w osobnym poście, bo o tym też były ciekawe dyskusje :)). 

No dobra, ale nadal pytanie pozostaje: w czym ogarnąć wymagania? Moim ulubionym rysowadło-dokumentaczem jest Enterprise Architect (ech, na Confiturze ostatnio była licencja do wygrania, ale niestety moje szczęście w losowaniu było równie duże jak w przypadku totalizatora sportowego ;)). 


wtorek, 2 lipca 2013

AppGodzilla


Podczas pogaduszek z koleżankami i kolegami Analitykami na PAM Summit często poruszanym tematem były narzędzia z których analitycy korzystają. Okazuje się, że tych narzędzi zwykle jest dużo… Czasem część funkcjonalności pokrywa się dla poszczególnych narzędzi, ale zwykle służą one do różnych i różnistych rzeczy. O dziwo, mi wydaje się naturalne używanie wielu różnych narzędzi… a zauważyłam trend do wrzucania wszystkiego do jednego narzędzia. O ile w przypadku tradycyjnej siekiery czy odkurzacza nikomu pomysły połączenia tego nie przyjdą do głowy, to w IT granice są cieńsze i… dążenia do  używania jedno narzędzia są bardziej wyraźne.


Jak dla mnie takie działania często (nie zawsze!) są irracjonalne. Spójrzmy na kombajny IT dostarczające dużą funkcjonalność, masę możliwości a potem na to jak używają tego ludzie… Tak, istnieją kombajny nieużyteczne i jest ich całkiem sporo. Znacie zasadę pareto?.Pewnie że znacie i wiecie jak cudnie objawia się ona dla aplikacji: 80% użytkowników korzysta z 20% funkcjonalności. Super wszystko brzmi w teorii a w praktyce... Dlaczego jako analitycy chcemy wszystko wepchnąć do jednego narzędzia?

Odpowiedź jest banalnie prosta: wygoda i oszczędność czasu (i zapewne sto tysięcy innych ;)). Mając wszystko w jednym miejscu niczego nie trzeba kopiować, martwić się o spójność czy o to że gdzieś indziej trzeba zaktualizować dane. A czy można takie coś osiągnąć bez stworzenia z aplikacji Godzilli? 

Na pewno można spróbować...

Rozłóżmy problem na łopatki!
1. Narzędzia z których korzystamy wymagają od nas przekopiowania treści z jednego do drugiego a czasem z dołączeniem fragmentów z trzeciego i tak do n-tego. Jeśli procesu się na prawdę nie da uprościć to może warto zastanowić się nad integracją? 

2. Narzędzia z których korzystamy mają rozłączne funkcjonalności, które dałoby się połączyć. Przykładowo rysowanie schematów i automatyczne generowanie dokumentacji. Można poradzić sobie rysując w Visio i robiąc na boku dokumentację w Wordzie. Można. A można wykorzystać Enterprise Architecta (EA) w którym się to wszystko razem połączyć i finalnie dostaniemy... plik word'a :) Tu aplikacja wielo-funkcyjna (lub wielo-modułowa) jest całkiem sensowna. 

3. Narzędzia z których korzystamy mają rozłączne funkcjonalności, ale nie powinno się ich łączyć. Może uczepię się tego EA bo to jedno z moich ulubionych narzędzi :) Czy wyobrażacie sobie połączenie tej aplikacji z ServiceDeskiem (przynajmniej w obszarze zarządzania zmianą w aplikacjach)? Brrr... straszny widok ukazał się mym oczom, was też tak to przeraziło? 

Tak, zdecydowanie problem trywialny nie jest. Ale po co komu byłby analityk, gdyby wszystko było proste i oczywiste?

środa, 15 maja 2013

Co mam na myśli?



Co mam na myśli?

Jak tu dogadać się z użytkownikiem, oto jest pytanie! Myślę, że IT głowi się nad tym problem od początku istnienia. A któż się z IT najczęściej komunikującego z użytkownikiem, biznesem i całą resztą świata porozumiewającego się w ludzkim języku a nie języku programowania, jak nie analityk? Oczywiście programista też mógłby się dogadać. Na railsberry był bardzo fajny wykład o tym, gdzie prelegent mówił, że analityków przetrzebić trzeba i na spotkania z uzgodnieniami wpuścić programistów. I to nie jednego czy dwóch a wszystkich. Tak, tak cały zespół programistów byłby narażony na kontakty z użytkownikami.
Aczkolwiek nie zamierzam z tym podejściem dyskutować ;) Rzeczywistość póki co wygląda (przynajmniej z mojego doświadczenia) iż translator między programistami a biznesem/użytkownikami występuje. I to on się głowić powinien aby wszyscy dookoła się zrozumieli jak należy.

Trochę już tu narzędzi pokazałam, które w pracy analityka się przydają. Pamiętacie mapę myśli? To także pomaga się dogadać z użytkownikami. A balsamiq i naprawdę proste prototypy? No to super, bo dziś będzie o… JustInMind.



Oczywiście jest to kolejna aplikacja do prototypowania. Muszę przyznać że interfejs użytkownika ma dość przyjazny jak się go już pozna. Warto poświęcić na początku trochę czasu i przeglądnąć wideo-tutoriale dostępne w internecie aby zobaczyć jak co działa.
Prototyp z JustInMind wygląda jak aplikacja a nie jak szkic (czyli zupełnie inaczej niż w balsamiq). Ogólnie, można całość tak skonstruować, że wygląda naprawdę jak działająca aplikacja!



Zapewne teraz drogi czytelniku myślisz sobie: zaraz, zaraz miało być o dogadywaniu się z użytkownikiem a nie o jakiś tam prototypach!  A tu niespodzianka, to prototyp właśnie jest sposobem na porozumienie się z użytkowaniem.  Kiedy zabrać się za robienie prototypu? Tu zapewne teorii jest dużo jak internet długi i szeroki. A odpowiedź jest banalna: to zależy. Moim skromnym zdaniem prototyp robić warto, wtedy gdy jeszcze nie ma szkieletu aplikacji zrobionego przez programistów a chciałoby się pogadać z biznesem. Albo chciałaby się programistom życie ułatwić i pokazać jak flow powinien wyglądać nie za pomocą UMLa czy innej dokumentacji ale właśnie za pomocą klikalnego prototypu ;) Warto tu podkreślić, że jako flow rozumiem logiczne rozmieszczenie poszczególnych elementów przepływu między sobą, a nie to jak to ma być realizowane technicznie. Bo tu decyzja leży po stronie ekspertów-programistów :)

Spokojnie, spokojnie prototyp nie gwarantuje tego, że uda się dogadać. Co więcej prototypy nie zawsze pomagają, czasem mogą być wręcz „groźne” (tak, tak nie żartuję! Wstawiają swe kły i gryzą!). Mianowicie użytkownik, któremu pokazaliśmy jakieś rozwiązanie wstępne może się do niego za bardzo przywiązać.  Albo co gorsza może nie zrozumie, dlaczego zrobienie aplikacja tyle trwa… przecież on widział prototyp w który już można było klikać! No to przecież to już prawie koniec, na 100% da się dokończyć apkę do końca tygodnia! Niebezpieczeństwa można by tu mnożyć… ale że się dziś wyjątkowo rozpisałam, to skrócę wasze męki i skończę na dziś.

Miłego prototypowania!

niedziela, 12 maja 2013

Darmowe narzędzia do grafiki?



Jak mi brakuje PhotoShopa! No ale z racji tego, że rzadko okazje do użycia PS mam to nie kupuję licencji. Co tu dużo mówić, zawsze jak dotykam grafiki to staram się coś wyrzeźbić w narzędziach, które są dostępne a są bezpłatne. Tak, tak z mych oczu nieraz leje się morze łez, bo grafika jest o piksel źle przesunięta a w darmowych narzędziach ciężko to potem wszystko edytować tak aby czegoś innego nie rozwalić. Cóż serce się kraje, ale że nie jestem grafikiem a często użytkownicy nawet nie dostrzegają drobnych uchybień (chwała im za to!) to jakoś z tym przechodzę do porządku dziennego.

Po tym krótkim (mam nadzieję, że nie mega nudnym) wstępie, pora zanurkować w głąb narzędziowej puszczy...


Paint.NET


Chyba, używam tego programu najczęściej. Ma warstwy (i chwała za to!), niestety nie ma możliwości ustawiania linii pomocniczych :/ Przez to człowieka czasem szlag trafia, bo ciężko wyczuć o ile pikseli coś przesunąć aby było równo... W akcie desperacji aż raz przykładałam normalną linijkę do monitora aby ocenić czy jest równo (człowiek zwłaszcza konkretna jego instancja w mojej osobie, czasem ma naprawdę głupie pomysły). Inna kwestia, że nawet zrobienie zwykłej prostej linii w tym programie czasem jest problemem (bo tam są krzywe, a nie proste ;)). W każdym razie, jako obejście problemu linii pomocniczych stosuję właśnie osobne warstwy z narysowanymi prostymi. Jakoś działa ;)
Brakuje mi tu też możliwości swobodnego zaznaczania obszaru, ale jest za to „różdżka” która zaznacza obszar za nas (nie zawsze jednak to się sprawdza). 

Narzekać, ponarzekałam ale ogólna ocena jest pozytywna:



Strona projektu: http://www.getpaint.net/



Inkscape

To zostało mi polecone ostatnio na SpaceApp Challenge przez +Dawid Wordliczek . Aplikacja sprawdza się przy robieniu logo/ikonek. Ostatnio robiłam prototyp apki i właśnie w Inkscape robiłam do niej ikonki. Domyślam się, że narzędzie było inspirowane CorelDraw, no ale może się mylę ;)
Czy ma inne zastosowania? Dla mnie póki co nie, ale może to dla tego, że wole używać jednak Paint.NET ;)

Ogólna ocena: 
Strona projektu: http://inkscape.org/




Pixlr

Konkretniej ten: http://pixlr.com/editor/
To z kolei polecił mi kolega z pracy, który też prowadzibloga. Narzędzie fajne, jak się nie chce nic instalować na kompie a trzeba szybko coś przerobić. Moim zdaniem działa niestety ciut wolno, ale znośnie. Warto sobie przeglądnąć też inne narzędzia z serii pixlr bo naprawdę są warte uwagi.
Przykładowo: http://pixlr.com/o-matic/ to dla mnie trochę jak instagram działa (który nie wiem dlaczego robi taką karierę…). Tu: http://pixlr.com/express/ podoba mi się interfejs graficzny, choć nie uważam, że sprzyja on szybkiej obróbce zdjęcia ;)

Osobiście najczęściej używam Paint.NET, bo jednak jestem tradycjonalistką przywiązaną do desktopowych aplikacji ;)

Ocena:




Strona projektu: http://pixlr.com/



P.s. wiem że w tym mini zestawieniu brakuje GIMPa ale mam do niego uraz z czasów studenckich. Nawet jeśli ta aplikacja się fajnie rozwinęła od tego czasu, to raczej po nią nie sięgnę prędko ;)

sobota, 4 maja 2013

Quizlet



Wczorajsza notka o +EnglishCentral zainspirowała mnie do pociągnięcia tego tematu ;) Dokładniej: aplikacji do nauki języków obcych. Mam swoją drugą ulubioną apkę do nauki – tym razem do nauki słówek… szwedzkich :)


Wybór aplikacji do nauki angielskiego jest duży, ze szwedzkim nie jest już tak prosto. Dlatego Quizlet jest moim pupilem i ulubieńcem. Pozwala się uczyć dowolnego języka praktycznie, a to co w nim najbardziej lubię to:
- możliwość tworzenia własnych zestawów
- aplikacja mam wbudowaną wymowę, więc ucząc się słówek – słucha się ich!
- działała fenomenalnie na kompie więc skusiłam się na wersję mobilną i… nie zawiodłam się!

piątek, 3 maja 2013

EnglishCentral


Zdradzę wam małą tajemnicę – jestem na wycieczce w Londynie :)

I tak z tej okazji postanowiłam podzielić się z wami moją ulubioną stroną do nauki prawidłowej wymowy w języku angielskim:  http://www.englishcentral.com/


Gramatyki i słówek się tam człowiek nie nauczy, jednak do trenowania wymowy spisuje się wyśmienicie! 

środa, 1 maja 2013

Jak nie zagubić się w gąszczu pomysłów?


Jako analityk często gęsto zbieram wymagania, projektuję rozwiązania i muszę nurkować w gąszczu pomysłów i się w tym jeszcze nie pogubić. Tu nieodzownym narzędzie wspomagającym jest mapa myśli. Choć narzędzie, narzędziem – najpierw i tak tradycyjnie rysuję na kartce.

Po co „tracić” czas na tworzenie mapy? Ano przede wszystkim daje to piękny i kompleksowy ogląd na całość wymagań dotyczących aplikacji. Dzięki mapie można je ładnie usystematyzować i zobaczyć gdzie są braki a co można by uprościć. Poza tym tworząc klasyfikację od razu systematyzujemy wymagania, co później przydaje się w samym procesie projektowania aplikacji. Łatwo też wpaść na nowe pomysły rysując mapę oraz skorygować te które jednak nie są logiczne.

Jak mapa prowizoryczna jest już na karteczce, to można ją zdygitalizować. Debeściakiem w tym względzie (oczywiście moim subiektywnym zdaniem) zostaje MindManager Mindjet, aczkolwiek można wypróbować bezpłatne MindMeister lub FreeMind.



Miłego umysło-mapowania ;)







wtorek, 30 kwietnia 2013

Prezi czy PowerPoint?




Ostatnio byłam na paru prezentacjach i zauważyłam że sporo z nich było w PowerPoincie (PP) zrobionych. Było parę także stworzonych przy użyciu Prezi… ale były zwyczajnie nijakie. Nie wiem dlaczego, ludzie myślą że jak zrobią nijaką prezentację w Prezi to uzyska ona „efekt wow”. Zdecydowanie wolę oglądać ładnie dopracowaną prezentację w PP niż prezentację w Prezi w której widać że osoba się namęczyła i starała, ale jej jakoś nie wyszło… Bardzo ładne motto Prezi mówi, że to idea się liczy. I niestety brak idei w przypadku robienia prezentacji w Prezi widać tak wyraźnie, że aż kuje w oczy.

Ja osobiście wolę PP głównie dlatego że… życie jest nie przewidywalne :) Już parę razy podczas konferencji czy innego miejsca gdzie miałam prezentację, zdarzyło mi się że musiałam prezentację zmodyfikować w 5 minut przed wystąpieniem. W Prezi nie jest to takie proste… jeśli nie masz dostępu do sieci i nie masz wersji desktopowej to jest to wręcz niemożliwe.

Co ja wybieram? A to zależy od tego jaki jest aktualny poziom mojej weny (s)twórczej ;) Aczkolwiek nie boję się sięgnąć po PP jeśli warunki ku użyciu Prezi nie są sprzyjające ;)


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Przegląd narzędzi statystycznych




 Dla odmiany wrócę na tory statystyczne :) Dzisiejsza notka będzie peanem na cześć narzędzi statystycznych których używam. Przyjrzyjmy się cóż w tym moim repertuarze czyha (i czy przypadkiem nie gryzie!):

  1. Arkusz kalkulacyjny – tak, to też jest narzędzie statystyczne i to całkiem potężne! Uwierzcie mi na razie na słowo, że w Excelu da się robić niezłe cuda a nie tylko zwykłe dodawanie. Tak, tak to nie jest tylko przerośnięty kalkulator, arkusz ma swoją moc i niepowtarzalny urok :)


    http://office.microsoft.com/pl-pl/
  2. Statistica – to narzędzie kochają zwłaszcza studenci UEK gdyż mają je za darmo na czas studiów. Potężny program w którym można wyklinać łatwo różne analizy nawet jak się nie wie co się robi (choć nie wiem czy to zaleta czy wada)


    http://www.statsoft.pl/
  3. R – jest to rodzaj języka programowania, jedyny jaki mi został w głowie na dłużej (jakoś „prawdziwe” języki typu Java czy cpp uleciały szybko z mej pamięci).


    http://www.r-project.org/
  4. SAS – nazwałabym to płatnym odpowiednikiem R’a – też trzeba programować, jednak narzędzie jest zdecydowanie bardziej eleganckie. Więcej będę mogła powiedzieć, jak się nauczę to obsługiwać, bo jestem właśnie w trakcie kursu.


    http://www.sas.com/offices/europe/poland/
  5. Gretl – typowy program ekonometryczny. Jeśli masz szereg czasowy do rozgryzienia to zdecydowanie polecam to narzędzie ;)

    http://gretl.sourceforge.net/


    Przykłady zastosowań tych programów na pewno pojawią się na blogu!

sobota, 27 kwietnia 2013

Balsamiq – super program do prototypowania


Spotkanie GGC jak zwykle było inspirujące. Doszłam do wniosku (po raz kolejny zresztą), że Analityk IT ma wiele wspólnego z UX designerem. No może do projektowania layoutu w Illustratorze lub PhotoShopie mi daleko w codziennym życiu zawodowym, jednak rysowanie ‘prototypów’ już się zdarza :) Zbieranie wymagań to codzienność tak samo jak ustalanie interakcji aplikacja-użytkownik.

Dziś testowałam więc sobie możliwości programu Balsamiq, który służy do szybkiego prototypowania. Początki były… (uwaga, tu następuję element zaskoczenia) łatwe! Narzędzie jest ekstremalnie przyjazne dla użytkownika i idioto-odporne (dowód: ja sobie poradziłam ;)).

Mój pierwszy prototyp w narzędziu balsamiq


Myślę, że całkiem nieźle :) Oczywiście projekt całkowicie abstrakcyjny, ale prototyp i tak uroczo wygląda :)

A teraz wracam do zabawy w prototypowanie!